- Draco, cieeeplo mi! - Pisnela dziewczyna po czym usiadła na łóżku po turecku. Ślizgon patrzył zdumiony na dziewczynę, która zaczela rozpinać guziki bluzki.
- Nie, nie nie nie nie! - Mówił szybko rumieniąc sie, oraz zapinając to co Hermiona rozpięła.
- Oj Draco! - Założyła ręce na piersi i wydela policzki jak obrażone dziecko. - Sztywny jestes! -
- Co to za cholerny eliksir - warknął czerwony chłopak.
- Pobawmy sieee! - Piszczała Gryfonka. Po czym "skoczyła" na chłopaka. Przytulając sie do niego szepnęła.
- Eeej słodki jestes jak sie rumienisz. - W tej chwili weszła trojka Ślizgonów. Zastała Hermione ( która miała polowe guzików od bluzki rozpiętych) przytulającą Dracona, który był cały czerwony. Wszystkim przybyłym opadły szeki ze zdumienia. Pierwszy ogarnął sie Diabeł.
- Łuhuhu! Smoku! Słyszałem, ze niosles Liska, ale myślałem, ze bedzie spokojniej.
- Wal sie. - Odparl Blondyn. Po chwili odezwala sie zla Pansy.
- Draco, o co tu chodzi? -
Czesc!
Krotko wiem, ale jestem zajeta kameleonem, ktorego kupilam! Tak serio!
Jestem podekscytowana. A jak tam u Was? Mam nadzieje ze wszystko ok. Dobra do nastepnego kochani!
Genialne <3
OdpowiedzUsuń