"Kto normalny każe człowiekowi wstawać o dziewiątej?" Narzekał w myślach młody Ślizgon. "I to jeszcze z tak banalnej przyczyny jak Nott." w tym momencie przewrócił oczami.
- A właśnie, czemu w moim domu jest Panna-Ja-To-Wszystko-Wiem? - Zwrócił sie do Nauczycielki Transmutacji. Szli przez szkołe do wyjścia, gdzie czekał na niego swistotlik. McGonagall podniosła prawa brew do góry słysząc przezwisko wypowiedziane przez chłopaka.
- HERMIONA - Zaczęła wypowiedz wyraźnie akcetujac imię Gryfonki. - została znaleziona przy twoim... "dworku" i Narcyza zaprosiła ja do Was. - Mówiła szorstkim głosem patrząc kątem oka na znudzonego Ślizgona.
Dobrze jej sie spało w wielkim i wygodnym łóżku. Nigdy takiego nie miała. Niestety tą przyjemność zrujnował pewny bezczelny chłopak.
- Wstawaj "Śpiąca Królewno"! - Warknął donośnym głosem. Dziewczyna skrzywiła sie i od razu usiadła na łóżku.
- Czego drzesz mordę pajacu? - Syknęła wybudzona Panna Nott patrząc wzrokiem bazyliszka na zadowolonego z siebie Malfoy'a. Ten jednak po chwili zdał sobie sprawę z tego, że Gryfonka jest w jego koszuli i powiedział z jadowitym uśmieszkiem.
- Wiem, ze moje łoże jest cholernie wygodne, ale nie lepiej było by spać w nim z takim seksownym Chłopakiem jak ja? - widząc zdenerwowanie dziewczyny dodał. - Ładna koszulka. - Po czym wybiegł unikając lecącej poduszki, złośliwie "rechocząc". Kilka minut później (a wstała o jedenastej) zeszła zarumieniona na dół, gdzie czekało na nią śniadanie. Narcyza obserwowała dziewczynę, która usiadła (dalej czerwona) przy stoliku. Z naprzeciwka spotkał ja "wbity" w nią wzrok Dracon'a. Narcyza widząc, ze dziewczyna miała zamiar cos powiedzieć, zagadnęła.
- Widzę, ze nie jesteś rannym ptaszkiem, Hermiono. - Malfoy prychnął, a (tak, dalej czerwona) dziewczyna odpowiedziała.
- Prawda, nie cierpię wstawać rano. - Po czym po cichu dodała. - Zwłaszcza gdy ma mnie budzić arystokratyczny idiota. - Wiedziała, ze ten "Idiota" ja słyszał i dlatego uśmiechnęła się do niego "zwycięsko". Draco patrzył na nią zły, a Hermiona wystawiła mu język. Pani domu widząc
zachowanie nastolatków zaczęła sie śmiać.
Uczniowie Hogwartu spojrzeli na nią jak na wariatkę. Ona zaś stwierdziła.
- Słodcy jesteście. - Na co Draco od razu parsknął "z nie dowierzaniem".
Po powrocie do Hogwartu nie rozmawiali ze sobą. Dziewczyna poszła do siebie, a chłopak w tylko sobie znaną drogę.
Witam!
Znów nie dodałam na czas. Idiotka, idiotka idiotka ><
Przepraszam, nie miałam jak dodać i... ychh. Muszę tylko do piątku wytrzymać i ferie.
Do zobaczenia!
Trzymajcie się.<3
PS: Szablon będzie niedługo na blogu :33
Możesz zamknąć oczy na rzecz, których nie chcesz widzieć, ale nie możesz zamknąć serca na rzeczy, których nie chcesz czuć. - Johnny Depp
środa, 21 stycznia 2015
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Szesc
Szła posłuszna obmyślając plan. Była na podwórku, daleko od szkoły Magii i Czarodziejstwa. Jej falowane włosy kołysał łagodny wiatr. Było cicho. Człowiek, który ja trzymał był silny. Nie dała by mu rady. Różdżkę zgubiła w Hogwarcie. Nie widziała twarzy jej "towarzysza". W ogóle nic nie widziała, oczy miała zasłoniete jakaś chusta. Szli cicho. Była zmęczona nie dała rady krzyczeć, a ręce miała z tylu, trzymane były przez okropnego mężczyznę. W pewnym momencie z całej swojej pozostałej siły kopnęła napastnika w krocze. Rozległ sie przerażający wrzask.. Z tego co słyszała runął na podłogę przeklinając. A ona nie czekając, aż wstanie zaczęła biec. Najszybciej jak mogła, nawet nie wiedziała gdzie.
W tym samym czasie Harry Potter oraz Ron Weasley smacznie spali. Lecz gdy z hukiem otworzyły sie drzwi do sypialni Gryfonow, Ron usłyszawszy trzask spadł z łóżka, a Potter ocknął sie z koszmaru. Dumbledore oraz Minerwa rozglądali sie za nimi.
- Potter. - Warknęła McGonagall. - Ty i twój przyjaciel idziecie ze mną. - Mówiła wściekła, ale widać było, ze sie martwiła. Tak samo dyrektor, chociaż on nie był zły. Chłopcy wstali po czym wyszli za nauczycielami. Gdy doszli do gabinetu dyrektor dał znać chłopcom, aby usiedli.
- Czy coś sie stało Panie Dyrektorze? - Odezwał sie pierwszy Ronald zaspanym głosem. Minewra zamierzała coś powiedzieć, ale Dumbledore był pierwszy.
- Panna Nott zaginęła, znaleźliśmy jej różdżkę, ale nie wiadomo gdzie teraz jest. - Powiedział.
Harry i Ron spojrzeli po sobie przestraszeni. Wtedy głos zabrała McGonagall.
- Powinniście o tym wiedzieć. Wszystko wskazuje na to, ze została porwana. - mówiła "płytkim" głosem. Weasley zacisną pieści. Nagle wstał i warknął.
- Musimy ja znaleźć! A Wy nic nie robicie! - Był czerwony jak burak. Dyrektor sie uśmiechnął, a nauczycielka podniosła jedna brew do góry.
- Ron, oni robią wszystko, aby ja znaleźć! - Po czym spojrzał pytająco na osoby starsze. - Prawda?
- Tak. Robimy wszystko co możemy. - Przytaknął Dyrektor. - A teraz idźcie spać, jutro macie lekcje.
Juz zamierzali wstawać, ale Drops ich zatrzymał.
- A i jeszcze jedno. Nie martwcie sie, wiecie, ze da sobie radę.
Chłopcy zrezygnowani kiwnęli głowami i juz ich nie było.
jednak przez te długo noc wcale nie spali.
W pewnym momencie stanęła w bezruchu. Przed nią rozciągał sie ogromny ogród oraz dwór. Był jak mały pałac. Wiedziała gdzie, ale nie zamierzała wejść.
.
Cześć,
znów nie betowany, sprawdzony i beznadziejny rozdział. Jestem zła i nie dam rady.
Ale i tak czy inaczej życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2015!
Tak, znów krotki rozdział. Niestety mam troche weny, ale pisze jeszcze dodatkowo trzy książki.
Nawet napisałam miniaturkę. O.o Oczywiście z Dramione, ale jest straaaasznie krótka. Zamierzam jeszcze tak o sobie napisać Zutarre. ^^ (Avatar: Legenda Aanga, Zuzu X Katara) Ale nie mam pojęcia jak wyjdzie. Aaa i jeszcze jedno, mam nadzieje, ze uda mi sie wstawić ta miniaturkę i w tym tygodniu zmienię cos na bl. Pozdrawiam!
i dziękuje... <3
- Czy coś sie stało Panie Dyrektorze? - Odezwał sie pierwszy Ronald zaspanym głosem. Minewra zamierzała coś powiedzieć, ale Dumbledore był pierwszy.
- Panna Nott zaginęła, znaleźliśmy jej różdżkę, ale nie wiadomo gdzie teraz jest. - Powiedział.
Harry i Ron spojrzeli po sobie przestraszeni. Wtedy głos zabrała McGonagall.
- Powinniście o tym wiedzieć. Wszystko wskazuje na to, ze została porwana. - mówiła "płytkim" głosem. Weasley zacisną pieści. Nagle wstał i warknął.
- Musimy ja znaleźć! A Wy nic nie robicie! - Był czerwony jak burak. Dyrektor sie uśmiechnął, a nauczycielka podniosła jedna brew do góry.
- Ron, oni robią wszystko, aby ja znaleźć! - Po czym spojrzał pytająco na osoby starsze. - Prawda?
- Tak. Robimy wszystko co możemy. - Przytaknął Dyrektor. - A teraz idźcie spać, jutro macie lekcje.
Juz zamierzali wstawać, ale Drops ich zatrzymał.
- A i jeszcze jedno. Nie martwcie sie, wiecie, ze da sobie radę.
Chłopcy zrezygnowani kiwnęli głowami i juz ich nie było.
jednak przez te długo noc wcale nie spali.
W pewnym momencie stanęła w bezruchu. Przed nią rozciągał sie ogromny ogród oraz dwór. Był jak mały pałac. Wiedziała gdzie, ale nie zamierzała wejść.
.
Cześć,
znów nie betowany, sprawdzony i beznadziejny rozdział. Jestem zła i nie dam rady.
Ale i tak czy inaczej życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2015!
Tak, znów krotki rozdział. Niestety mam troche weny, ale pisze jeszcze dodatkowo trzy książki.
Nawet napisałam miniaturkę. O.o Oczywiście z Dramione, ale jest straaaasznie krótka. Zamierzam jeszcze tak o sobie napisać Zutarre. ^^ (Avatar: Legenda Aanga, Zuzu X Katara) Ale nie mam pojęcia jak wyjdzie. Aaa i jeszcze jedno, mam nadzieje, ze uda mi sie wstawić ta miniaturkę i w tym tygodniu zmienię cos na bl. Pozdrawiam!
i dziękuje... <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)