poniedziałek, 1 czerwca 2015

osiemnasty

Teodor zły na cały świat podarł kopertę, którą dała mu jego płomykówka. Oddychał ciężko, zdenerwowany usiadł na fotelu, gdy zobaczył, ze do ich dormitorium wchodziła jego dziewczyna.
- Cześć! - Krzyknęła wesoło i podbiegła do niego. Pocałowała go w policzek gdy nagle zobaczyła, ze jej chłopak jest w złym stanie. - Co się stało? - Spytała. 
- Napisali do mnie. - burknął. 
- Kto? - Dalej pytała zdziwiona.
- Moi rodzice. - Gdy to powiedział Pansy spoważniała. 
- czego oni chcą? - Jej ton był chłodny i oschły. Chłopak zacisnął szczękę i pieści .
- Chcą się spotkać ze mną i Hermioną niedługo. - 
- To znaczy? -
- W niedziele. Zapraszają nas na kolacje. - Westchnął. Dziewczyna przytuliła go. 
- Nie martw sie, dacie rade. Macie jeszcze piec dni. - Powiedziała próbując go pocieszyć. 
- Oby. - Burknął. - Nie wiesz gdzie ona jest? - Dodał po chwili. 
- Kto? - 
- No Hermiona. - Powiedział. 
- Aa, nie. Ostatnio z Draco ja widziałam. - Zachichotała. 


Pan Zabini i Panna Loovegod szli po korytarzach Hogwartu trzymając się za rękę.
Prawie wszystkie dziewczyny jakie mijali patrzyły na Lunę z zazdrością w oczach. Blondynka czuła się nieswojo przez to. Gdy szli jakimś bardziej opustoszałym korytarzem (ponieważ trwał obiad) zobaczyli wychodzących ze schowka na rzeczy Filcha Hermione i Dracona. Zdziwiona Krukonka patrzyła na nich, a jej chłopak uśmiechnął się zawadiacko i krzykną na cały  korytarz.
- SIEMKA SMOCZKU I HERMISIU LUBO NASZEGO DRACZE CO ROBILISCIE W SCHOWKU?! - Gdy Gryfonka usłyszała Blaise'a podskoczyła ze strachu, a Ślizgon zmierzył przyjaciela złym wzrokiem.
- Zabini idioto wystraszyłeś mnie! - Warknęła Czekoladowooka dziewczyna zakładając ręce na piersi. - O cześć Luna. -Uśmiechnęła się do przyjaciółki na co Blaise zrobił mine fochniętego dziecka.
- A ze mną to sie tak nie przywitasz! -
- Masz racje, nie. - Uśmiechnęła  się pięknie i zaczęła iść, a Draco pokręcił z niedowierzaniem głową i podszedł do pary uśmiechając się kpiąco.
- Ja pójde za nią. - powiedziała Luna i poszła.
- papa kochanie moje! - krzyknął za nią Blaise. Draco prychnął.
- Chodź musze się napić. = stwierdził blondyn.


Hej!
Nowy rozdział juz jest. Wszystkiego najlepszego z Okazji Dnia Dziecka. Składa Wam kochana River Alien.
Trzymajcie sie!
Pa. :*

2 komentarze:

  1. Witaj :)
    Podobał Ci się prolog mojego opowiadania opublikowany na blogu Venetii Noks "Dwa Światy", dlatego zapraszam Cię na dalszy ciąg tej historii na stronie http://ciemna-strona-dobra.blogspot.com/
    Pozdrawiam!
    Addie Della Robbia

    OdpowiedzUsuń
  2. Omom cudny rozdział *_*
    Pozdrawiam i czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń