- Cześć! - Krzyknęła wesoło i podbiegła do niego. Pocałowała go w policzek gdy nagle zobaczyła, ze jej chłopak jest w złym stanie. - Co się stało? - Spytała.
- Napisali do mnie. - burknął.
- Kto? - Dalej pytała zdziwiona.
- Moi rodzice. - Gdy to powiedział Pansy spoważniała.
- czego oni chcą? - Jej ton był chłodny i oschły. Chłopak zacisnął szczękę i pieści .
- Chcą się spotkać ze mną i Hermioną niedługo. -
- To znaczy? -
- W niedziele. Zapraszają nas na kolacje. - Westchnął. Dziewczyna przytuliła go.
- Nie martw sie, dacie rade. Macie jeszcze piec dni. - Powiedziała próbując go pocieszyć.
- Oby. - Burknął. - Nie wiesz gdzie ona jest? - Dodał po chwili.
- Kto? -
- No Hermiona. - Powiedział.
- Aa, nie. Ostatnio z Draco ja widziałam. - Zachichotała.
Pan Zabini i Panna Loovegod szli po korytarzach Hogwartu trzymając się za rękę.
Prawie wszystkie dziewczyny jakie mijali patrzyły na Lunę z zazdrością w oczach. Blondynka czuła się nieswojo przez to. Gdy szli jakimś bardziej opustoszałym korytarzem (ponieważ trwał obiad) zobaczyli wychodzących ze schowka na rzeczy Filcha Hermione i Dracona. Zdziwiona Krukonka patrzyła na nich, a jej chłopak uśmiechnął się zawadiacko i krzykną na cały korytarz.
- SIEMKA SMOCZKU I HERMISIU LUBO NASZEGO DRACZE CO ROBILISCIE W SCHOWKU?! - Gdy Gryfonka usłyszała Blaise'a podskoczyła ze strachu, a Ślizgon zmierzył przyjaciela złym wzrokiem.
- Zabini idioto wystraszyłeś mnie! - Warknęła Czekoladowooka dziewczyna zakładając ręce na piersi. - O cześć Luna. -Uśmiechnęła się do przyjaciółki na co Blaise zrobił mine fochniętego dziecka.
- A ze mną to sie tak nie przywitasz! -
- Masz racje, nie. - Uśmiechnęła się pięknie i zaczęła iść, a Draco pokręcił z niedowierzaniem głową i podszedł do pary uśmiechając się kpiąco.
- Ja pójde za nią. - powiedziała Luna i poszła.
- papa kochanie moje! - krzyknął za nią Blaise. Draco prychnął.
- Chodź musze się napić. = stwierdził blondyn.
Hej!
Nowy rozdział juz jest. Wszystkiego najlepszego z Okazji Dnia Dziecka. Składa Wam kochana River Alien.
Trzymajcie sie!
Pa. :*
- SIEMKA SMOCZKU I HERMISIU LUBO NASZEGO DRACZE CO ROBILISCIE W SCHOWKU?! - Gdy Gryfonka usłyszała Blaise'a podskoczyła ze strachu, a Ślizgon zmierzył przyjaciela złym wzrokiem.
- Zabini idioto wystraszyłeś mnie! - Warknęła Czekoladowooka dziewczyna zakładając ręce na piersi. - O cześć Luna. -Uśmiechnęła się do przyjaciółki na co Blaise zrobił mine fochniętego dziecka.
- A ze mną to sie tak nie przywitasz! -
- Masz racje, nie. - Uśmiechnęła się pięknie i zaczęła iść, a Draco pokręcił z niedowierzaniem głową i podszedł do pary uśmiechając się kpiąco.
- Ja pójde za nią. - powiedziała Luna i poszła.
- papa kochanie moje! - krzyknął za nią Blaise. Draco prychnął.
- Chodź musze się napić. = stwierdził blondyn.
Hej!
Nowy rozdział juz jest. Wszystkiego najlepszego z Okazji Dnia Dziecka. Składa Wam kochana River Alien.
Trzymajcie sie!
Pa. :*
Witaj :)
OdpowiedzUsuńPodobał Ci się prolog mojego opowiadania opublikowany na blogu Venetii Noks "Dwa Światy", dlatego zapraszam Cię na dalszy ciąg tej historii na stronie http://ciemna-strona-dobra.blogspot.com/
Pozdrawiam!
Addie Della Robbia
Omom cudny rozdział *_*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na następny :*