poniedziałek, 11 maja 2015

Szesnasty

Szła przez korytarz na siodmym pietrze, gdy usłyszała dziwna rozmowę dobiegająca z pustej klasy.
- Jestes Nottem! Powinieneś byc moim poplecznikiem! - Co chwila dało sie słyszeć warczący głos osoby, którą znała. 
- T-tak pani... - Odpowiedział szepcząc drugi. Wiedziała kto jest kim. Jej ojciec rozmawiał z Ginewrą.
- No! Jako ze moj chłopak umarł to masz sie mnie słuchać. - W tej chwili Hermiona zrobiła wielkie oczy. "Moj chłopak", "Poplecznik", "Tak pani" - to wszystko składało sie w całość. Ginny juz od początku 7 roku w Hogwarcie, ktory musieli odpracować stała sie dziwna. Czyżby to oznaczało, ze najmłodsza lotorośl Weasley'ów była dziewczyną Voldemorta?! Zaczela sie powoli wycofywać, przerażało ją to. Jej ojciec poplecznikiem Ginewry? To brzmiało dziwnie. 
- P-pani. Słyszę cos. - Jęknął Nott, gdy Hermiona prawie wpadła na ścianę łomocząc. 
- To na co czekasz!? Idź zobacz co to! - Warknela wściekła "Pani Voldemort". 
Hermiona przerażona skuliła sie. Czekała na śmierć. Panicznie bała sie swojego ojca. Do tego czasu koszmary związane z dzieciństwem przewijały sie w snach. Drzwi od sali otworzyły sie cicho, a z nich wychylał sie chudy, zmęczony brązowo włosy arystokrata. Nie przypominał tego dumnego, cynicznego człowieka jakiego pamietała. Spojrzał na nią przestraszony z łzami w oczach, a ona drżała. Po chwili patrzenia sobie w oczy mężczyzna wrócił do swojej "pani", a Gryfonka odetchnęła z ulgą, po czym szybko, lecz cicho odeszła. Usłyszała tylko swego rodzica, który tłumaczył Ginewrze, ze nikogo tam nie było. Musiała spotkać sie z Harrym. Gdy zobaczyła na pierwszym pietrze Wybrańca od razu krzyknęła.
- Harry! - Po czym podbiegła i przytuliła sie do przyjaciela. 
- Muszę Ci cos powiedzieć. - Zaczęli równo potem sie zaśmiali.
- Dobrze, ale nie tu. - Stwierdził chłopak i pociągnął Gryfonke do Pokoju Gryffindoru.
Po przedstawieniu poglądów o zaistniałej sytuacji Potter stwierdził.
- To jest naprawdę dziwne. -
- Tak to prawda. - Przytaknęła dziewczyna. - Ciekawe od kiedy Ginny miała romans z Tomem... - Dodała i zobaczyła, ze chłopak pochmurnial, wiec go przytuliła i pocieszyła.
Po godzinie przyszedł Ron i opowiedzieli mu tym.
- Musimy to powiedzieć dla Draco, Pansy... - Zaczela Hermiona, ale przerwał jej Weasley.
- Czekaj! Czy ty powiedzialas na Malfoy'a Draco?! - Wkurzył sie Ron. 
- Tak, wlasnie tak powiedziałam. - Warknela. 
- I jak niby mamy to zrobić? - Parsknął Rudy po czym zaczął udawać przyjaciółkę. - Słuchajcie jest taka sprawa no, bo widzicie Ginny jest VOLDEMORTKĄ! - Zrobił straasznal muzyczkę i przewalił sie na swoje łóżko, poniewaz byli w dormitorium chłopców. Harry parsknął, a Hermiona wywróciła oczyma, nie było kej do śmiechu. 
- To nie jest śmieszne Ron! - Wrzasnęła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz