poniedziałek, 1 grudnia 2014

Trzy

Przed wejściem do "gabinetu" dyrektora stała wysoka dziewczyna z długimi kruczoczarnymi włosami. Miała ręce skrzyżowane na klatce piersiowej i zaciętą minę. Najwyraźniej kłóciła się z Blaisem, który wyglądał na rozbawionego zachowaniem przyjaciółki. Hermiona patrzyła na nich zdziwiona, a jej brat z uśmiechem na twarzy. Nagle wzrok Parkinson znajdował się na Gryfonce. Jej mina stała się łagodna po czym szybko przytuliła Czekoladowooką. 
- Och! Wiedziałam, od zawsze wiedziałam, ze skądś Cię znam! Hermiono ja... Tak bardzo Cię przepraszam. - Oczy Pansy niebezpiecznie się zaszkliły. 
- Ja też tęskniłam Pan. - Odpowiedziała. Wtedy poszedł do nich Zabini. 
- Wiedziałem, że się odnajdziesz. - Stwierdził z bananem na twarzy. "Granger" się uśmiechnęła i jęknęła. - Diable. - Oczywiście, przecież musiała go uścisnąć. Po chwili odezwał się Wilk. - Dobra, dobra zaraz ją udusicie. - Mówił. - Chodźmy już. 
W tym momencie usłyszeli prychnięcie (te moje rymy B)). Hermiona odwróciła się, a jej mina od razu zrzedła. Oparty o ścianę stał wysoki, tleniono-włosy chłopak.
- Oj Draco my wiemy, że się za nią stęskniłeś. - Wyszczerzyła się do chłopaka Panna Parkinson. Malfoy spojrzał na dziewczynę tak, jakby chciał rzucić na nią jakieś obrzydliwe zaklęcie. 
- Pan, przestań. - powiedział Teodor. Mopsica wzruszyła ramionami i podeszła przytulić się do niego. Gryfonka spojrzała na nich zdziwiona i zdezorientowana. Diabeł stojący obok niej szepnął uśmiechnięty.
- Twój brat i Pansy są parą. - Dziewczyna także wyszczerzyła zęby. Draco przyglądający się innym w końcu zdenerwowany warknął. 
- Czy państwo łaskawie mogą ruszyć swe zapchlone dupy? Trójka Ślizgonów uśmiechnęła się do siebie, a Hermiona pokręciła tylko głową. 


Przez całą drogę do wielkiej sali rozmawiali o dzieciństwie, a wychowankowie Domu Węża także o wydarzeniach, kiedy "Gryfonka była dla nich Szlamą". Tylko blondyn szedł ze spuszczoną głową. 

Uczniowie Hogwartu przyglądali się im ze zdziwieniem. Gdy w końcu doszli, Hermiona powiedziała. 
- Dobra, idźcie pierwsi... Ja wejdę trochę później. Moi przyjaciele nie wiedzą, że... - W tej chwili przerwał jej czarnowłosy chłopak z dwoma rudymi towarzyszami (Ginewra i Ron, jak coś xd).
- Hermi? Właśnie szliśmy Cię szukać powiedziałaś, że przyjdziesz na obiad, a już pięć... A. - Popatrzył zdziwiony na Ślizgonów. W tej chwili odezwał się Ron. 
- Malfoy!? Zabini, Parkinson i Nott! - Jego twarz była czerwona jak burak (najbardziej, gdy zobaczył Smoka). - Co Ty z nimi tu robisz!? - Spytał się, próbując zapanować nad sobą.
- To nie twoja sprawa Ronaldzie. - Odpowiedziała poważnie, po czym dodała. - Chodźmy. 
Harry i Ginny poszli za nią, a Weasley stał jeszcze warcząc na trójkę uczniów z Domu Salazara. Wyżej wymienieni wzruszyli ramionami i odeszli do stołu nie chcąc gadać z "Rudym".


Przy stole Hermiona nie chciała rozmawiać z przyjaciółmi raczej bardziej interesowała ją sałatka grecka, którą jadła. O osiemnastej w dormitorium chłopaków, zdecydowała się im powiedzieć o całej sytuacji. Siedziała na fotelu wyprostowana patrząc w dół i zaciskając dłonie na koszulce, Ron rozłożony na swoim łóżku, Ginewra na kanapie obok Pottera.W końcu Hermiona wzięła głęboki wdech i zaczęła.

- Ja chciałam Wam wyjaśnić cz-czemu byłam ze Ślizgonami i w-w tym samym momencie powiedzieć cz-czego się dowiedziałam. - Przerwała, nie wiedziała czy dobrze robi, ale nie mogła oszukiwać przyjaciół. - Tak naprawdę, n-nie jestem''Granger''. - W tej chwili Ron spadł z łóżka robiąc przy tym hałas, a Ginewra wyglądała jakby miała zaraz zemdleć...


Cześć,

Przepraszam, że rozdział znów krótki.. Nie jest taki długi jaki chciałam, żeby był.
Znów mogą być błędy, bo rozdział nie "betowany". </3
Ale za to jest mi miło, że coraz więcej osób tu zagląda. Chciałabym Wam serdecznie podziękować. Naprawdę, czytacie te moje wypociny... A co do bloga to zamierzam dodać stronę z bohaterami. No i jakiś fajny szablon... Ale jak na razie bez szans. ;d
Aaa no i możliwe, że jak będzie więcej rozdziałów to dodam "obserwujących bloga" czy jakoś tak.
Ale to za szybko... No dobra to chyba tyle.
A nie! Przepraszam... Jeszcze możliwe, że w tygodniu będę dodawać miniaturki. Co Wy na to? :3
Pozdrawiam! (Czytasz-komentuj :D)
PS: Zapraszam na bloga mojego przyjaciela: http://nie-tylko-hp.blog.pl/ <3

12 komentarzy:

  1. Naprawdę świetnie piszesz. Oby tak dalej. Pozdrawiam i życzę weny ;33
    Destiny *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh zapomniałam dodać. Z tego wszystkiego wywnioskowałam, że Hermiona ma na nazwisko Nott... Teodor to jej brat. Nigdy nie czytałam takiego opowiadania.
      Destiny *-*

      Usuń
  2. Dokładnie! Hermiona Nott. :D
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka :) Kurde, zaciekawiło mnie twoje opowiadanie - a zdarza się to w moim przypadku nie często ^^ Co prawda zauważyłam kilka błędów, ale to nic, każdemu się zdarza :D No i cóż... Czekam ns kolejne rozdziały! Zapraszam do mnie i zachęcam do komentowania :*
    ~Hermenegilda

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny rozdzial ale krotkiiiiii szkoda tak zaciekawila mnie ta historia musze poczekac do kolejnego poniedxialku :-( chociaz w terminie dodajesz.... ta historia jest genialna :-)
    O co chodzi Malfoyowi???
    Czy ona sie zmieni???

    Pozdrowionka

    Weny zycze

    ~~Emilcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Na wstępie...ZAKLINAM CIĘ! NIE RÓB Z RONA OSTATNIEJ ŚWINI PROSZĘ :C
    Rozdział jak zwykle super <33 :D Nie mogę się doczekać następnego :*
    Co do błędów...A nie będę się odzywać po tym, co Ci wysłałam XD Ale wiesz jak jest...
    Co do " I oczywiście moje suche i nieśmieszne żarty. <---Przepraszam ale muszę. To tam w ogóle były jakieś żarty? O__o xD
    Weny, weny, weny!!
    Pozdrawiam! <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie było żartów. Miały być, ale nie były. XD Wiec tak na wstępie zaznaczyłam, ze jak jakieś bedą to bedą suche. XD
      Pzdr. <33

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy pomysł, szczerze powiedziawszy, Hermiona siostrą Teo? Oryginalnie, w sumie jako panna Riddle to to byłoby dość... pospolite, ale taki motyw jest jak najbardziej na plus :). Ja mam ogólnie nadzieję, że mimo wszystko tak gładko nie pójdzie im z Hermioną, czyli przez wzgląd na stare dzieje nie zapomni jednak o latach upokorzeń... byłoby tym bardziej ciekawie, gdyby musieli na nowo odkrywać tą, którą stracili i dodatkowo próbować zyskać dobry kontakt :).
    Ogólnie mi się podoba, dlatego mogłabyś mnie powiadamiać o nowych rozdziałach? :)
    Zapraszam również do mnie, jeśli znajdziesz czas :) http://dogonic-szczescie.blogspot.com/
    Pozdrawiam i życzę weny! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów bardzo krótko i... jeszcze nie zostałam porwana, ale gratuluje, że tworzysz! To najważniejsze :) Mam nadzieję, że wena będzie Ci dopisywała! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszesz świetnie tylko trochę za krótkie rozdziały czekam wytrwale ..

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Teo i Pansy? Zaskakujący, ale... fajny związek! A więc zgadłam! Nie wierzę! Zgadłam, że to Nott jest ojcem Hermiony! :3 Zachowanie Draco mnie zastanawia... Jest zły na Hermione, że "wtargnęła" w jego życie, czy może przykro mu przez to jak ją wcześniej krzywdził? Ehh... kolejny blog w którym Ron jest najgorszy z najgorszych. :( Ale nic ogólnie rozdział bardzo fajny i czytam dalej! ;*
    Ps: przepraszam, że dopiero teraz jestem znowu, ale szkoła, święta, nowy rok i brakowało mi czasu na czytanie blogów. :(

    OdpowiedzUsuń