poniedziałek, 9 lutego 2015

Osiem

- Hermiono - Powiedział błagalnym tonem Ron do odwróconej brunetki. Na co ta zdenerwowana Warknęła.
- Nie Ronaldzie, nie napisze za Ciebie tego eseju z eliksirów. - W tym momencie Weasley stracił nadzieje, a był tak blisko! Męczył ja ta praca kilka minut, ale dziewczyna ciagle odmawiała. Myślał, ze w końcu sie złamie jak za każdym razem. W tym samym momencie do Salonu Gryffonów wbiegł ( a raczej podbiegł w tanecznych podskokach) Harry. 
- Hermionkooo! - Zaczął przesłodkim tonem.
- Słucham. - Dziewczyna uśmiechnęła sie do przyjaciela. 
- Mam bardzo ważna sprawę.-
- Jaka? -
- Bo widzisz... Esej...I...wiesz...- Mówił szybko, a Hermiona przewróciła oczami. 
- Dobra. Dajcie to. - Zabrała (a raczej wyrwała) im z rąk pergaminy. - Ale następnym razem robicie sami. - Warknela. Po chwili była "przytulana" (czyt. ściskana na smierć) przez swoich przyjaciół. Zabrała swoje rzeczy i zaczęła wychodzić z salonu.
- Gdzie idziesz? - spytali zdziwieni chłopcy. 
- Do biblioteki - Burknęła.


Kończyła pisac esej Harry'ego, gdy ktoś przed nią usiadł. Podniosła wzrok znad pergaminu i ujrzała blond włosego Slizgona.
- Czego? - Syknęła i zaczela ponownie pisac. Draco rozsiadł sie wygodnie i odpowiedział.- Nudzi mi sie. - wzruszył ramionami i zapytał. - Piszesz eseje dla Potter'a i Weasley'a? - Dziewczyna mordując go spojrzeniem burknęła. 
- Co Cię to obchodzi? Nawet jeśli. to nie twoja sprawa. - 
- Pf. Cos Cię często wykorzystują Ci przyjaciele. - Parsknął.
- Skąd wiesz? - Patrzyła na niego chłodno. 
- ... - Malfoy zrobił sie dziwny. - Widziałem. - Po czym znów uśmiechnął sie kpiąco. Gryfonka wzięła drugi pergamin i zaczela pisac esej dla Ron'a. Po chwili sie odezwała. - Widziałeś... co. - Popatrzyła na niego. - Czemu mówisz, ze mnie wykorzystują... Ja im tylko... Pomagam... - Próbowała mowić oschłym tonem, ale (niestety) nie udawało jej sie to. Chłopak parsknął. 
- Pomagasz... hmm? - wstał i pochylił sie nad nią znad przeciwka. Hermiona zrobiła sie czerwona. Wiedziała, ze nie polubi tej bliskości. Nie podnosiła głowy (na co czekał Ślizgon), był za blisko. Przestała pisac. 
- Halo, zacielas sie Nott? - Uśmiechnął sie sarkastycznie. 
- Co Ty ode mnie chcesz? - Podniosła szybko głowę do góry co spowodowało, ze ich usta sie zetknęły. Delikatnie musnął ja (od autorki: wiadomo, ze usta, nie? XD) wargami. Zrobiła sie natychmiast czerwona, ale sie nie cofnęła. Nie wiedziała co robi, a On nie zamierzał jak na razie przerwać tego pocałunku. Wszystko co robił było delikatne. Nie chciał jej spłoszyć. Hermiona była zdziwiona, ale czuła sie jak w transie (podobnie jak chłopak). Draco zaczął pogłębiać pocałunek, ale dziewczyna przypomniała sobie o eseju Ronalda. Ślizgon chyba zrozumiał, ze musi cos zrobić i odsunął sie jak gdyby nic sie nie stało. Gryfonka dalej zarumieniona patrzyła jak Malfoy zaczął iść w stronę wyjścia uśmiechając sie (nie miała pojęcia czy byl to ironiczny uśmiech). 

Cały wieczór była czerwona. Pansy z która siedziała obok niej w pokoju Ślizgonka patrzyła na nią dziwnie po czym zapytała sie o co chodzi.


Cześć. Ciagle pisze na komórce. Daje radę. Jest dobrze. A jak u Was? Nie miałam pojęcia jak napisze o tym pocałunku, ale... Myśle ze jest dobrze. Tak ferie sie skończyły. Niestety, post następny za tydzień. No to tyle 
Trzymajcie sie! :33

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz