poniedziałek, 5 stycznia 2015

Szesc

Szła posłuszna obmyślając plan. Była na podwórku, daleko od szkoły Magii i Czarodziejstwa. Jej falowane włosy kołysał łagodny wiatr. Było cicho. Człowiek, który ja trzymał był silny. Nie dała by mu rady. Różdżkę zgubiła w Hogwarcie. Nie widziała twarzy jej "towarzysza".  W ogóle nic nie widziała, oczy miała zasłoniete jakaś chusta. Szli cicho. Była zmęczona nie dała rady krzyczeć, a ręce miała z tylu, trzymane były przez okropnego mężczyznę. W pewnym momencie z całej swojej pozostałej siły kopnęła napastnika w krocze. Rozległ sie przerażający wrzask.. Z tego co słyszała runął  na podłogę przeklinając. A ona nie czekając, aż wstanie zaczęła biec. Najszybciej jak mogła, nawet nie wiedziała gdzie. 


W tym samym czasie Harry Potter oraz Ron Weasley smacznie spali. Lecz gdy z hukiem otworzyły sie drzwi do sypialni Gryfonow, Ron usłyszawszy trzask spadł z łóżka, a Potter ocknął sie z koszmaru. Dumbledore oraz Minerwa rozglądali sie za nimi.
- Potter. - Warknęła McGonagall. - Ty i twój przyjaciel idziecie ze mną. - Mówiła wściekła, ale widać było, ze sie martwiła. Tak samo dyrektor, chociaż on nie był zły.  Chłopcy wstali po czym wyszli za nauczycielami.  Gdy doszli do gabinetu dyrektor dał znać chłopcom, aby usiedli.
- Czy coś sie stało Panie Dyrektorze? - Odezwał sie pierwszy Ronald zaspanym głosem. Minewra zamierzała coś powiedzieć, ale Dumbledore był pierwszy.
- Panna Nott zaginęła, znaleźliśmy jej różdżkę, ale nie wiadomo gdzie teraz jest. - Powiedział.
Harry i Ron spojrzeli po sobie przestraszeni. Wtedy głos zabrała McGonagall.
- Powinniście o tym wiedzieć. Wszystko wskazuje na to, ze została porwana. - mówiła "płytkim" głosem. Weasley zacisną pieści. Nagle wstał i warknął.
- Musimy ja znaleźć! A Wy nic nie robicie! -  Był czerwony jak burak.                                      Dyrektor sie uśmiechnął, a nauczycielka podniosła jedna brew do góry.
- Ron, oni robią wszystko, aby ja znaleźć! - Po czym spojrzał pytająco na osoby starsze. - Prawda?
- Tak. Robimy wszystko co możemy. - Przytaknął Dyrektor. - A teraz idźcie spać, jutro macie lekcje.
Juz zamierzali wstawać, ale Drops ich zatrzymał.
- A i jeszcze jedno. Nie martwcie sie, wiecie, ze da sobie radę.
Chłopcy zrezygnowani kiwnęli głowami i juz ich nie było.
jednak przez te długo noc wcale nie spali.


W pewnym momencie stanęła w bezruchu. Przed nią rozciągał sie ogromny ogród oraz dwór. Był jak mały pałac. Wiedziała gdzie, ale nie zamierzała wejść.

.
Cześć,
znów nie betowany, sprawdzony i beznadziejny rozdział. Jestem zła i nie dam rady.
Ale i tak czy inaczej życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2015!
Tak, znów krotki rozdział. Niestety mam troche weny, ale pisze jeszcze dodatkowo trzy książki.
Nawet napisałam miniaturkę. O.o Oczywiście z Dramione, ale jest straaaasznie krótka.  Zamierzam jeszcze tak o sobie napisać Zutarre. ^^ (Avatar: Legenda Aanga, Zuzu X Katara) Ale nie mam pojęcia jak wyjdzie. Aaa i jeszcze jedno, mam nadzieje, ze uda mi sie wstawić ta miniaturkę i w tym tygodniu zmienię cos na bl. Pozdrawiam!
i dziękuje... <3

2 komentarze:

  1. Jak zwykle super i krótko :-P
    Kto ją porwał?
    Czy uda jej się uciec?
    Co zrobią Ron i Harry?
    I to tyle xD

    Weny, weny kochana :-)

    PoZdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Krócej niż krótko...szkoda.

    OdpowiedzUsuń