poniedziałek, 8 grudnia 2014

Cztery

W jej oczach było widać łzy, ale nikt ich nie dostrzegł. Po tym jak powiedziała całą prawdę Ginewra wyszła trzaskając drzwiami, a Ronald chwilę za nią. Harry został i mówił, ze przejdzie im i wrócą. Nie wrócili. Trzy dni po tym wydarzeniu nie wychodziła z dormitorium. Bała się. Nie chciała ich spotkać. Ta uparta dziewczyna w końcu się załamała. Chudła, ale wiedziała, ze musi to wytrzymać. Na lekcje nie chodziła, ponieważ twierdziła, że źle się czuje. W sumie była to prawda. Całe dni siedziała w Dormitorium. Ginewra nie zwracała na nią uwagi. Parvati i Lavender próbowały coś zrobić, żeby Hermiona się uśmiechnęła. Nic, a nic. Tylko, gdy był z nią Harry jakoś dawała radę. Nawet trojka natrętnych Ślizgonów nie mogła jak na razie pomoc. Musiała to wszystko przemyśleć. Cały tydzień jej nie było na lekcjach, a jedzenie przynosił jej Harry lub Theodor. W końcu nastała tak upragniona sobota. Hermiona postanowiła wyjść na błonia. Czuła się coraz lepiej, a pogoda była idealna. Usiadła pod wielkim i rozłożystym dębem. Siedziała i patrzyła. Przed jej oczami było piękne jezioro.  Nie wiedziała ile tak patrzyła, ale nagle obok niej ktoś się pojawił. Przestraszona zauważyła, że to jej brat. Nott mając głowę przechyloną na prawy bok patrzył na siostrę zdziwiony. Po chwili się odezwał.
- Widzę, że nasza księżniczka ma lepszy humor? - Spytał. Spojrzała na niego i lekko uśmiechnęła się.
- Co tu robisz Teo, a gdzie Pansy, Blaise i Malfoy? - Odpowiedziała pytaniem na pytanie. Chłopak usiadł koło niej i powiedział.
- Z tego co wiem to Mops się uczy, a Draco i Diabeł... nie wiem. - Mówił wzruszając beztrosko ramionami. Dziewczyna kiwnęła głową na znak, że rozumie. - A Ty? Co tu robisz?
- Siedzę. - Odpowiedziała zgodnie z prawdą.
- No to, to widzę. - Prychną, po czym dodał. - A jak z...
- Dobrze, coraz lepiej. Zauważyłam, że Ginewra nie była moją przyjaciółką od serca, za to Ron znów zaczyna się do mnie odzywać. Jednak chciałabym, żeby Ginny zrozumiała.. - Powiedziała powstrzymując łzy. Chłopak patrząc kątem oka na dziewczynę powiedział.
- Wiesz, przykro mi... Jesteś moją siostrą. - Mówił delikatnie przytulając Hermionę.  Ta zaś rzekła.
- Nie martw się, dam sobie radę. - Po czym uśmiechnęła się smutno do brata. Siedzieli jeszcze przez chwile, a pózniej  Hermiona wróciła do dormitorium się przebrać.


Gdy weszła przez ogromne i ciężkie drzwi od razu była "gwiazdą"wszystkich szeptów. Na
obiad przybyła ostatnia w ciemnozielonej spódniczce, szarych podkolanówkach i przydługim sweterku w tym samym kolorze. Hermiona Granger (Nott) się zmieniła. Dalej nosiła Swetry, ale niegdyś brązowe kudły włosów, a teraz piękne fale. Miała zgrabne nogi, doskonała figurę. Jednym słowem - Śliczna. Zarumieniona szybkim krokiem doszła do stołu Gryffindru. Usiadła obok Harrego i Rona, a przed nią siedziała naburmuszona Ginny. Nałożyła sobie sałatkę owocową i zaczęła w ciszy jeść. Po kilku sekundach odezwał się Ron.
- Wiesz... Martwiliśmy się o Ciebie. - Powiedział, a jego twarz nabrała czerwonych kolorów.  Dziewczyna przestała jeść i spojrzała zaskoczona w stronę chłopaka.
- Mnie Was rownież brakowało. - Mówiła ostrożnie. Rudowłosa osoba przed nią prychnęła. Trojka pozostałych Gryffonów spojrzała na najmłodszą córkę Weasleyów.
- I co? Oszukiwalas nas i teraz znów mamy się kolegować? Chyba żartujesz! Lepiej idź sobie do Notta i Malfoya. - Warknęła, po czym poszła usiąść obok Lavender. W Hermionie w tym momencie coś pękło. Jeszcze nie dawno miała nadzieję, ze Ginny ja zrozumie. Mówiła, ze dowiedziała się tego w tym roku. Wstała...



Witajcie,
Przepraszam, ze tak późno dodaje...
Strasznie się czuje, głowa mnie boli.
A po za tym dziś zmarła mi bliska osoba.
Ale co ja tam bede Wam mowić.
Co do rozdziału znowu nie betowany.
Czasami sa znaki ą itd. A czasem nie ma, ponieważ pisze na laptopie i komórce.
A co do Ginewry... Po prostu jej nie lubię i dlatego będzie taka... No trochę zła.
Trzymajcie się.
Cześć

6 komentarzy:

  1. wyzdrowiej :-)
    rozdzial genialny, super piszesz.
    Mam syper wzor :-)
    smutno mi z powodu bliskiej osoby :-(
    jestes super pisarka i zycze ci wielkiej weny zebys napisala cos dlugiego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje.
      jestem zdziwiona,'ze nocleg być "wzorem". :o
      Bardzo mi miło. Ano moze napisze w końcu coś dłuższego.
      Trzymaj się. I także weny życzę! :)

      Usuń
  2. Ahahhaa <33 Kocham Cię <333 Dziękuję za to, że nie robisz z Ginny przyjaciółki Miony *w*
    Jak ja jej nie znooosze ;n; zresztą to już wiesz C:
    Pisz, pisz i jeszcze raz pisz!! ;D
    Nie będzie długiego komentarza z wielkimi radami i uwagami bo rozdział jest świetny i nie mam żadnych skarg c:
    WENY~!
    Pzdr. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały rozdział
    Zapraszam:
    http://Potterheadeo.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Łooo! Pierwszy raz widzę żeby to Ginny była tą złą, a nie Ron! :O Ale w sumie to fajnie. Ja tam ją lubię, ale zawsze jakaś odmiana. ;D Nie przedłużając czytam dalej. ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Straszna ta Ginny. Bardzo fajnie, że dalej piszesz. Musze przyznać, że dialogi wychodzą Ci nieco lepiej niż opisy, ale pewnie im dalej tym bardziej się rozwiniesz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń